próba kontaktu

dorobek artystów: osiągnięcia, wystawy, plenery, galeria
Wojciech
Posty: 1

próba kontaktu

Postautor: Wojciech » 26 lis 2017, 20:53

Może jakoś wkręcę się w ten wirtualny świat. Jak ta wiadomość do kogoś dotrze, to niech da znać. pytanie, czy ja zdołam tę wiadomość odebrać, ale to już całkiem inna historia.

ŚCIEŻKI
Moje ścieżki już nie po łąkach przestrzeni
Już nie przez wąwozy się plączą
Już nie wiodą po leśnej mnie kniei
Moje ścieżki już niczego nie łączą

Ten dom, ten dom, ten ogród, ten sad zielony
Będzie rodził owoce z granitu
Z czasem i one zatracą kolory
Jak wyblakłe słowa ze starego zeszytu

Teraz patrzę na kwiaty sczerniałe
Na zieleń zgniłą i mokrą
Teraz ścieżką przez błota krużganek
Tylko pustka przychodzi pod okno

A wszystko było tak piękne
Z dłonią w dłoni przez ścieżkę krętą
Gdzie tylko słońce patrzyło lubieżnie
Jak wśród maków kochasz się ze mną

Głęboko w pamięci szumi ten łan
Gdy odpłynęłaś niebiańską Kon-Tiką
Na plener błękitny, gdzieś tam
Moje ścieżki prowadzą donikąd
Pustkowo 1.06.2017.r.


SIEDEM CZERWONYCH RÓŻ
Nie dałem Ci siedmiu czerwonych róż
Jak Benek Kwiaciarz – ten, co to wiesz
Klęcząc podarowałem łan łąki i zbóż
I nie jeden napisałem Ci wiersz

Nie dałem Ci siedmiu czerwonych róż
Ni innych do wazonu w lutym czy w maju
Bo któż wie lepiej od Ciebie, no któż
Że cięte kwiaty szybko umierają

Nie dałem Ci siedmiu czerwonych róż
Bo drewna się nie nosi do lasu
Ty sama przez kwiatem usianych sto dróg
Pędziłaś nie bacząc na upływ czasu

Całowałem Twe ciało w magicznych pięć miejsc
W dziesiątkach zdarzeń i tysiącach myśli
Na polanie, pod kołdrą i gdzieś tam, gdzieś
Gdzie mych pragnień i marzeń sen letni się ziścił

Przez pamięć przechodzę cofając czas
Tuląc do ust Twą fotografię
Wspominając wszystko, co cieszyło nas
Teraźniejszością się cieszyć nie potrafię

Pokoju kwieciem też nie ustroję
Wiem, że nie wrócisz i tego nie zmienię
W tajemnej przestrzeni być się nie boję
Niecierpliwie więc czekam na Twe zaproszenie
Zofiowo 5.09.2017. ostatni

MOJE EPITAFIUM

Chodnik przechodni
Od zewnętrza do wnętrza
Od życia do zbrodni
Od idioty do mędrca
Od zdania do myśli
Od nadziei do trwogi
Od piękna poranków
Do łuny pożogi
Walają się śmieci
Targane przez wiatr
I ręce targają
By rozedrzeć ten świat

Byłaś ptakiem i światłem
Namawiając na życie
Początek nowej historii dzieła
Rozbrat powiek
Już radość czerpią źrenice
By widzieć
Ale widoków już nie ma

Zofiowo 02. – 07 2017.r. Ostatni


CZARNO-BIAŁA FOTOGRAFIA
Ja nie widzę Cię w czerni i bieli
To nie są barwy Twej duszy
Tyś kolorem ubarwiona majowej niedzieli
Twoja radość tęsknotę rozbija i nudę kruszy

Twoje ciało okraszone od różu po błękit
Bladością i rumieńcem przenikając się w świetle
Przyzywają ukochanej melodii naszej dźwięki
Jakby brzmiały tylko dla nas odwiecznie

Twoja złość też nie brzmi jednobarwnie
A to granatem pastel świtu rozedrze
To purpurą wyostrzy szarość wieczoru trywialną
A nocą? Nocą perłowym blaskiem cienie odeprze

Twoja miłość, jak tabor cygański
Pieśnią i bukietem kwietnym roztańczona
Płomień ogniska roznieca szamański
Wśród pól i lasów pędzi wiatrem niesiona

Ogarnia wszystko, co napotka przed sobą
To namiętnym gestem, to figlarnie połechce
Ty nie jesteś moją czarno-białą połową
Jesteś moim tęczowym jestestwem

Nie można Cię zamknąć w szarych zdjęcia okowach
Boś Swoje barwy rozsiewała wszędzie
Karmin, fiolet, i miłość codziennie od nowa
Trudno mi uwierzyć, że tej siejby już nie będzie.

Zofiowo 15.09.2017.r.


BEZ CIEBIE


PRAWDA JEST TAKA, ŻE ŚWIAT SIĘ SKOŃCZYŁ
RAZEM Z KOŃCEM TWYCH DNI
BÓG ROZERWAŁ TO CO W NAS POŁĄCZYŁ
BEZ CIEBIE NIE MA JUŻ NIC

PATRZĘ WZROKIEM PUSTYM JAK DNO
W ALEJĘ MARZEŃ CO MOGÓŁA TU BYĆ
NIE WIEM CO RACJA, CO DOBRO, CO ZŁO
BEZ CIEBIE NIE MA JUŻ NIC

WSZYSTKICH PRAGNIEŃ I MYŚLI NAMIĘTNYCH
Z TWYM ODEJŚCIEM ZERWAŁA SI NIĆ
TYCH PRAWDZIWYCH I NIEOBOJTNYCH
BEZ CIEBIE NIE MA JUŻ NIC

COKOLWIEK ZROBIĘ, JAKI KOLWIEK WYKONAM GEST
SZALEŃSTWEM SIĘ KŁADĄC I Z IRONIĄ DRWIĆ
NIE WAŻNE CO BĘDZIE, NIE WAŻNE CO JEST
BEZ CIEBIE NIE MA JUŻ NIC

TWOICH '' PA KOCHANY'' JUŻ RANO NIE USŁYSZĘ
NIE ZDĄŻYŁAŚ NAWET ZAMKNĄĆ ZA SOBĄ DRZWI
BĘDĘ SŁYSZAŁ TYLKO TĘ CHOLERNĄ CISZĘ
BEZ CIEBIE NIE MA JUŻ NIC

CZEKAJ NA MNIE SKARBELKU JEDYNY
JAK MÓWILIŚMY – U NIEBIOS DRZWI
BO JA SIĘ WYRWĘ Z NIEMOCY DOLINY
BYŚMY MOGLI ZNÓW RAZEM ŻYĆ

Pustkowo 31.05.2017. roku ostatniego


BAJKA NA DOBRANOC

Opowiem ci kiedyś historię
O zdradzie miłości i snach
Rzecz się dzieje gdziekolwiek
Jest Radość, Nienawiść i Strach

Łodzią utkaną z błękitu
Płynął ktoś – może to ja
Na rafie czułości niebytu
Rozbiła się łódź jak o głaz

Promyczek radości, gdzieś w lesie
Narodził się – może to ty
Wietrzna zgasiła go jesień
Zostały tylko sny

Opowiem ci tę historię
Kiedyś, jeszcze nie dziś
Jeszcze o radości się dowiesz
Zobaczysz, że radość to my


2007
DSC08540.JPG
DSCN1882.JPG
DSC08543.JPG
DSC08554.JPG
Na razie tyle.

Wróć do „ARTYŚCI Oddz. CZARNKOWSKO/TRZCIANECKIEGO”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość