Nie tylko dla początkujących

Awatar użytkownika
ZAP
Posty: 161
Kontaktowanie:

Nie tylko dla początkujących

Postautor: ZAP » 30 mar 2017, 14:14

Męki z jakimi spotyka się twórca.

Każdy twórca jak samo określenie mówi ma potrzebę tworzenia.
Na proces twórczy składają się dwa problemy:
Pierwszy. - Co malować, jakim tematem lub problemem się zająć. Co mam do przekazania odbiorcy?
Drugi. - W jaki sposób to zrobić i jakich użyć środków malarskich.
Co malować? Czym się inspirować.
Źródłem inspiracji bywa:
- natura, sztuka i wytwory cywilizacji
Jeśli już podejmiemy temat, to znów myśl, czy to co robię ma jakieś znaczenie, czy jest czymś nowym i odkrywczym.
Kilka słów o naturze, którą rozumiem jako przyrodę i naturę samego człowieka.
Obserwując ją mamy bogactwo formy i kolorów lecz nie chodzi o odtwarzanie rzeczy takimi, jakie są, lecz takimi jakie je sami widzimy, poprzez indywidualne przeżycia i interpretacje.
Interpretacja jest najlepszym określeniem, o którym powinniśmy pamiętać obserwując naturę.
Uściślam określenie, którego użyłem "natura człowieka".
Mam na myśli zakres zagadnień związanych z egzystencją człowieka, jego przeżycia, religia, metafizyka uwikłania historyczne itd.
W tym przypadku nasza wypowiedź nawiązuje do form zaczerpniętych z natury ale często przejawia się formami i znakami abstrakcyjnymi.
I znów wracamy do zagadnień podstawowych, które wielokrotnie były omawiane.
Chodzi o takie działania jak tworzenie i odtwarzanie w następnej kolejności kopiowanie.
Weduty, pejzaże miejskie malowane przez Canaletta czy Gurdiego znajdują się w galeriach jako dzieła sztuki.
Faktem jest, że były to inne czasy i inne możliwości techniczne. Poza tym bym byli to prekursorzy tego tematu i rywalizowanie z nimi w tej realistycznej konwencji nie ma obecnie sensu.
Współcześnie architektura jak i inne wytwory cywilizacyjne są źródłem inspiracji.
Tylko jest pewne niebezpieczeństwo zawiązane ze swobodną interpretacją. Wiążą nas pewne zasady jak perspektywa i identyfikacja. Wiążą nas to nie znaczy, że nie możemy od nich odejść.
Odejścia i poszukiwań można moim zdaniem dokonywać po dogłębnej analizie i realistycznych studiach.
Zmierzając w kierunku abstrakcji przechodzimy przez realizm. ( najpierw należy nauczyć sie malować realizm, a potem można już malować wszystko)
Jeśli podejmujemy jakiś temat z głównych motywów tj. pejzaż, martwa natura czy akt, w pierwszej chwili ulegamy urokowi sceny. W tym momencie powinniśmy się zastanowić czy jesteśmy w stanie namalować np. pejzaż górski ze szczytami, domkami, kierdlem owiec i góralem w kierpcach.
Oczywiście nie. Po pierwsze to o czym chcę powiedzieć a do tego zastosować syntezę form, które są ważne a które na nie pracują, czyli zagadnienia kompozycyjne.
Wracając do początku. Przeważnie próby przelania na płótno urokliwości dostrzeżonej w naturze kończą się fiaskiem i ocierają się o kiczowatość.
Piękno natomiast można wydobyć z motywu wydawałoby się mało ciekawego, wtedy my jesteśmy odkrywcami piękna ukrytego i pozytywnie zaskakujemy odbiorcę naszej pracy.
Dzięki. Mówię o sprawach, które nas wszystkich nurtują.
W dalszym ciągu na temat - co malować.
Przedstawianie na obrazie bogactwa, czy wybór istoty, która sprecyzuje przekaz.
Można odwołać się do twórczości wielkich.
Impresja wschód słońca Moneta i Bitwy pod Grunwaldem Matejki
Wrażenie, uchwycenie chwili w sposób wtedy nowatorski miało wielkie znaczenie dla sztuki.
Natomiast wielki tumult ma znaczenie jako przedstawienie wyimaginowanej sceny historycznej.
Może to nie najlepszy przykład ale chodzi o działanie obrazu, działanie malarskie a nie opowiadanie jakiej historii.
Wracając do istoty poszukiwać warto tematu we własnym otoczeniu, w podróżach, w galeriach wielkich mistrzów itd. Tematy te będą się pojawiać bo na wiele rzeczy będą nam się otwierać oczy.
W końcu dochodzi do tego, że chce znaleźć problem na podstawie, którego powstanie wiele prac, który dłużej nas przytrzyma, w którym skoncentrujemy się na własnej charakterystycznej tylko dla nas wypowiedzi malarskiej.
Zdałem sobie sprawę, że jedno słowo niezbyt precyzyjnie użyte może być źle zrozumiane.
Precyzyjna wypowiedź tj. jasno określona nieprzegadana kompozycja i nie znaczy, że musi być pozbawiona nastroju i uczucia. W związku z tym nie należy odbierać określenia- działanie obrazu w rozumieniu założeń plakatu. Plakat działa przekazem ikonograficznym popartym jeszcze treścią pisaną, natomiast mnie chodzi o działanie środków malarskich.
Jeśli chodzi o zestawienie tych obrazów to nie porównanie stylów tylko porównanie użycia środków malarskich.
Jeszcze na temat przedstawień realistycznych i poszukiwań w tym zakresie.
Proszę zwrócić uwagę, że motyw w naturze zachwycający, na płótnie okazuje się zwykłym g.
Mam do wyboru na stoliku przykrytym krochmalonym obrusem kryształowy wazon z różami i stare nie potrzebne dziwne przedmioty w komórce. Oczywiście wybieram ten drugi temat.
Mam do wyboru malować akt młodej zgrabnej dziewczyny i otyłej 60 letniej kobiety. Oczywiście ciągnie mnie do tej młodej ale wiem, że malując tą drugą powstanie lepszy obraz.
Mam do wyboru rynek z zabytkowym ratuszem lub fasadę kościoła czy pójściem w zakamarki podwórek. Też wybieram to drugie.
Obraz nie musi być ładny, obraz powinien być dobry.
Przy zestawieniu brzydkiego z ładnym chciałem wskazać na to by pojąć próbę poszukiwania i odkrywania piękna ukrytego. Całe nasze współczesne otoczenie jest zafałszowane komercyjnie. Przedstawia nam się świat w sposób wyidealizowany. Podaje a często narzuca w reklamie, prasie, mediach wzorce piękna. Dlatego trzeba podjąć wysiłek by przeciwstawić się tej estetyce.
Wracając do sposobów wypowiedzi malarskich, chciałbym skoncentrować na malarstwie abstrakcyjnym.

Skomplikowana natura człowieka, uczucia, przeżycia i emocje znajdują ujście w tej formie wypowiedzi.
Fascynujące jest to jaka może być różnorodność działań abstrakcyjnych od Pollocka przez Kandynskiego po Mondriana czy Malewicza.
Zgadzamy się, że droga do prób abstrakcyjnych prowadzi przez studia natury.
Rodzaj znakowania i ekspresji wynikają z wrodzonych cech psychicznych twórcy.
Z moich prób w tym zakresie mogę powiedzieć, że często jest to twórczość intuicyjna.
Wyszukiwanie znaków, kształtów i przypisanych im kolorów oraz układów kompozycyjnych stwarza mnóstwo problemów i zmusza do dokonywania ciągłych wyborów. Szukam czegoś niekreślonego, zdaję się nawet na przypadek. W końcu samo działanie malarskie jest treścią obrazu.
Abstrakcja szczególnie wyraża indywidualność człowieka.
Odczuwamy podobnie ale sposób wyrażania uczuć jest odmienny i to jest wartością tego malarstwa.
Każdy ma indywidualne, wrodzone predyspozycje wynikające z cech charakteru co uwidacznia się w działaniu manualnym. Ruch, ekspresja, gest ręki, to nas wyróżnia, podobnie jak charakter pisma.
Oczywiście można ćwiczyć kaligrafię podobnie jak sposoby tzw. obrazowania. W przypadku kaligrafii jest odniesienie do wzorca a w przypadku malarstwa wysiłek polega na przełamywaniu konwencji i własnych przyzwyczajeń.

Zauważyłem, że w obrazach abstrakcyjnych odbiorca doszukuje się odniesień realistycznych i głównie na tym się skupia. Przecież można być urzeczonym kolorami, kompozycja lub strukturą obrazu.
Najważniejsze jest jednak to, aby obraz nie był obojętny, by nawiązał się dialog nawet między twórcą a odbiorcą.
Pisałem o postawach twórczych i własnej filozofii tworzenia.
Chodzi o to, że każdy ma uwarunkowania różne uwarunkowania, głównie finansowe.
Model XIX wiecznego artysty, który nie dba o byt tylko tworzy, współcześnie już nie ma zastosowania.
Dlatego niektórzy dzielą twórczość z pracą zarobkową. W związku z tym nie pracują intensywnie i można powiedzieć, że zdradzają sztukę ale za to tworzą to co chcą.
Druga grupa to profesjonaliści z tej racji, że tylko zajmują się malarstwem ale malują pod klienta.
Kto jest bliżej sztuki?
W ostatnim zapytaniu też była prowokacja, bo każdy broni swoje postawy.
Pójdźmy dalej. Jakie warunki sprzyjają tworzeniu bez kompromisów.
Niestety każdy ma jakieś uwarunkowania i próbuje na ile to możliwe je pokonywać.
Czynniki, które mają wpływ na nasz rozwój artystyczny:
1. Stworzenie sobie optymalnych warunków do pracy jest podstawą. Pracownia bez ingerencji osób z zewnątrz.
2. Akceptacja środowiska i tolerancja rodziny.
3. Edukacja własna.
4. Kontakt i wymiana doświadczeń z autorytetem.
5. Bezpieczeństwo finansowe.
Jeśli już mam blejtram na sztaludze i przystępuję do malowania, ujawniają się emocje.
Kiedyś twierdziłem, że lubię malować, że malarstwo jest to dla mnie relaksem i odskocznia od codzienności.
Teraz, kiedy mam jakąś świadomość, przed malowaniem odczuwam stres, cały mój organizm jest w napięciu do momentu gdy "nie zaskoczę".
W spokoju, w dobrym nastroju i przy przyjemnym malowaniu powstają obrazy ładne.
Z chaosu, zamętu i w bólach mają szansę powstać obrazy dobre.
Ważne, moim zdaniem jest to by w przypadku np. malowania, mieć świadomość poszukiwania, że muszę zrobić choćby kroczek w kierunku znalezienia własnej indywidualnej formy wypowiedzi. Jeśli ją znajdę wtedy mogę nazwać się twórcą. To, że żyjemy w różnych uwikłaniach jest przeszkodą ale nie dyskwalifikacją.
Przykładem niech będzie twórczość jednego z największych polskich malarzy - Piotra Michałowskiego, który musiał godzić swoją twórczość z wieloma innymi obowiązkami.
W niedzielę byłem w warszawskiej Zachęcie na wystawie ś.p. prof. ASP w Warszawie Rajmunda Ziemskiego ( był tam też wspominany S. Gierowski). Chcę przy tej okazji wskazać na postawę Ziemskiego, który tworzył do końca mimo ciężkiej choroby i problemami ze wzrokiem. Nie zabiegał o promocję swojej osoby i dlatego jest mało znany. Następnym zagadnieniem jest problem zaistnienia w świadomości publicznej artysty przeciętnego poprzez reklamę i promocję i w ten sposób budowanie pozycji w świecie sztuki. Najlepszy przykładem jest biznes w świecie rozrywki i muzyki estradowej. (kts. autor Java. )

Awatar użytkownika
ZAP
Posty: 161
Kontaktowanie:

Re: Nie tylko dla początkujących

Postautor: ZAP » 30 mar 2017, 14:25

1. Podobrazia
Dziś przygotowywałem sobie blejtramy.
Kupuję lub zamawiam listwy. Listwy może zrobić tylko dobry zakład stolarski.
Sam składam krosna. Co do nazewnictwa. Dla mnie złożone listwy w prostokąt do naciągnięcia płótna to krosno malarskie. Krosno obite płótnem to blejtram.
Dlaczego sam przygotowuję blejtramy?
Podobrazie to część naszego dzieła, więc dobrze jest mieć wpływ na nie.
Zwiedzając galerie (jeśli jest taka możliwość) mam ochotę zobaczyć obraz od tyłu. Jaka jest konstrukcja blejtramu, jak wyglądało kiedyś płótno.
Poza tym współcześnie oferowane nam w handlu blejtramy to często tandeta. ( nie DEF)
Nie przypuszczałem kiedyś, że bawełna przyjmie się na podobrazia a jednak jest stosowana.
Blejtramy gotowe są idealnie gładkie idealnie zagruntowane ale brak im duszy.
Płótno, które teraz stosuję pochodzi z demobilu ma naturalny kolor strukturę fakturową.
Krosno w narożnikach łącze takerem lub gwoździkami by zachować ustawiony wcześniej kąt prosty.
Przybijam płótno do dłuższej listwy a następnie do środka przeciwległej i dalej na boki. Tak samo krótsze boki.
Naprężenie powinno być wyczute tak aby płótno było naprężone ale po przyklejeniu nie doszło do zwichrowania blejtramu.
Dzień wcześniej namoczyłem 70g kleju perełka w 1l zimnej wody. Teraz kiedy perełki napęczniały rozgrzewam w naczyniu z płaszczem wodnym do temperatury przed wrzeniem ok.80-90st.
Następnie odstawiam do zimnego pomieszczenia i czekam aż klej osiągnie konsystencję galaretki.
Wtedy domownicy mówią, że coś śmierdzi ale potem im przechodzi.
Teraz niestety bierzemy do ręki galaretkę i ruchami okrężnymi rozcieramy po powierzchni płótna.
Nadmiar kleju ściągam długim nożem o łukowatym ostrzu lub plastikową linią.
Rękę wycieram o krawędź blejtramu w miejscu gdzie ma być odcięte płótno (zapobiega to siepaniu się płótna).
Trzeba uważać by klej nie przechodził na drugą stronę, choć trudno się tego ustrzec.
Po wyschnięciu szlifuję papierem ściernym płótno i nakładam drugą warstwę już rozrzedzonego kleju.
Sprawdzenie przyklejenia polega na patrzenie przez płótno, przez sploty na źródło światła (żarówkę).
Jeśli w wielu miejscach widać światło, tzn. przyklejenie nie jest dobre.
Nadmiar płótna obcinam wzdłuż krawędzi ( bez zawijania z tyłu).
Przygotowanie płótna absorbuje ale jest to czas na myślenie o obrazie
Gruntowanie
Kiedyś sam przygotowywałem grunt. Teraz gdy są gotowe grunty gesso nie ma sensu jeszcze tym się zajmować.
Pamiętam tylko, że składnikami była kreda, biel cynkowa, woda klejowa i pokost.
Gesso rozcieńczam do konsystencji płynnej w oddzielnej puszce. Następnie wlewam do płaskiego naczynia
(w moim przypadku jest to szpitalna nerka) do poziomu ok. 1cm.
Maczam małą szczotkę do butów z dość sztywnym włosem i nanoszę gesso ruchem okrężnym na powierzchnię przeklejonego płótna. Nakładam dwie do trzech warstw.
Lubię powierzchnię tak opracowaną by grunt nie chłonął oleju z farby i by nie był tępy.Jutro postawię blejtram na sztaludze
W pracowni.
Każdy próbuje urządzić sobie pracownię w zależności od warunków i gdzie się znajduje.
Przerabiałem dwa warianty pracownia poza domem i pokój w domu, w którym mieszkam.
W pierwszym przypadku można się odizolować, zaprosić kogoś do wspólnej pracy no i można pracować z modelką.
Ale trzeba dużej dyscypliny by regularnie bywać szczególnie jak jest oddalona od domu.
Drugi wariant, to bardziej efektywne wykorzystanie czasu ale i rozpraszanie się związane z życiem rodzinnym.
Wniosek należałoby mieć dwie pracownie, w tym ta poza domem będzie także magazynem.
Urządzenie
Sztaluga stacjonarna, to oczywiste.
Paleta i farby. Tu chciałby doradzić tym, którzy malują przynajmniej dwa razy w tygodniu, lub malują na większych formatach, by wyrzucili kupione paletki i stworzyli sobie paletę ze stolika lub ławy. Blat stolika zakleić folią. Może to być czarna folia z worków na śmieci. Jeśli się cała powierzchnia zabrudzi możemy ją wymienić lub przykryć nową. Ja obecnie używam ławę i jest dla mnie trochę za mała, którą oklejam natłuszczonym papierem po folii
samoprzylepnej. Taka paleta daję swobodę działania i nie muszę szukać wolnych przestrzeni.
Uzupełnieniem powinien być drugi stolik lub półki, na których ułożone będą tuby z farbami w grupach kolorystycznych aby nie szukać potrzebnego koloru.
Emocje rosną bo wkrótce trzeba zacząć malować.
Na przygotowany stół-paletę wyciskam farby. Zakładam rękawiczki foliowe, które wziąłem w większej ilości podczas tankowania samochodu. Wkurza mnie jeśli nie zacznę malować a już umażę sobie farbą ręce.
Farby wyciskam tworząc okrąg wg intensywności lub od ciepłych do zimnych. W centrum króluje biel.
Medium do rozcieńczania farby olejnej, w moim wypadku to
olej lniany ok. 40%+terpentyna ok. 35%+ werniks ok.25%
Werniks robię sam zalewając kalafonię terpentynę.
Do malowania medium wlewam do pojemnika po jakimś kosmetyku żony z wklęsłym dnem, gdyż tam osadzają się brudy.
Stać czy siedzieć przed płótnem?
Oczywiście dla panowania nad obrazem, szczególnie jak jest duży należy stać choć kręgosłup boli, znam to.
Dlatego w pewnej odległości od sztalugi (zależy od wielkości pracowni) ustawić fotel lub wygodne krzesło.
Obok krzesła mały stolik na środki wspomagające malującego.

O dopalaczach.
Fotel oddalony od sztalugi służy nie tylko ulżeniu kręgosłupowi ale przede wszystkim siedząc z oddali możemy przyglądać się na bieżąco naszym poczynaniom. Malowanie to nie tylko nakładanie farby. Patrząc na obraz w skupieniu mamy szansę więcej dostrzec. Mogą rodzić się jakieś myśli, więc pod ręką także powinien być notatnik, szkicownik.
Malowanie, to podejmowanie decyzji. Jak się zmobilizować, wyzwolić z siebie energię twórczą. Człowiek jest słaby więc szuka wsparcia i zwraca się w kierunku środków, na które liczy, że mu pomogą.
Zastrzegam, że nie wszystkich to dotyczy. Znamy z historii sztuki przypadki wspomagania ale nie musi to być przykładem do naśladowania.
Piszę więc o sobie. Walczę z tymi nałogami ale w momencie zamotania się zapalałem czy czasami zapalam papierosa. Często na wspomnianym stoliku stoi butelka piwa lub drink.
Ale dla zapewnienia sobie oddechu, relaksu można się napić soku, kawy lub herbaty.
Teraz zostało rozejrzeć się za narzędziami do nakładania farby na płótno.
W pierwszej kolejności mam na myśli pędzle. Pędzle o różnych rozmiarach układam
w wycięciach na listwie, deseczce itp., by się nie kulały i wzajemnie nie brudziły. Do dużych form używam szerokich pędzli, do drobniejszych elementów mniejsze. Ważne by oddać ekspresję działania a nie "dziergać" obrazu.
(może uda mi się później o tym powiedzieć) Przepraszam, może ktoś z założenia maluje pointylistycznie.
Konkurentką pędzla jest szpachelka. Malowanie szpachlą jest efektowne, daje czyste kolory bo po każdym nałożeniu farby można ją wytrzeć szmatką ale plama jest (w moim odbiorze) sztywna i podobna w swojej strukturze. Istotą jest uzyskiwanie zróżnicowanych efektów na płaszczyźnie obrazu.
Odnosząc malarstwo do muzyki. Jeśli utwór ma bogatą, zróżnicowaną melodię wciąga nas i świadczy o mistrzostwie kompozytora. Dlatego wspomagam się o inne narzędzia, jak nóż, śrubokręt, zapałki, strzykawki lekarskie, gąbki itp. Gąbki przydają się do wycierania i zmywania farby a także przecierania powierzchni płótna.
Zestaw uzupełniają szmaty do wycierania rąk i pędzli.
Jeśli robię przerwy to pędzle wkładam do słoika z wodą.
Jeśli ktoś ma czyste a wydarte pędzle ze szczeciny może je "reanimować" tzn. wydłużyć włosy.
Podgrzewamy, obracając nad świeczką część blaszaną. Kiedy zacznie wydobywać się dym, chwytamy za włosy i
z wyczuciem wyciągamy ok 0,5 do 1cm.
Pierwszy krok
Trzeba rozpocząć malowanie. Kilka problemów lub tematów chodzi mi po głowie. Potem wydaje mi się,
że to jakieś banały ale na coś muszę się zdecydować. Szukam jakiś czynności zamiennych przed przystąpieniem do pracy. Oj czuję, że tętno mi podskoczyło o i dostaję zaburzeń jelitowych, ogólnie nerwica.
Ten stan przyrównuję do sytuacji kiedy chcę nawiązać kontakt z dziewczyną, która mi się podoba.
Bardzo chciałbym się do niej odezwać, czy zrobić jakiś gest w stosunku do niej ale się boję.
Wreszcie zaczynam. Tym razem kompozycja abstrakcyjna nt. np. "Fobie"
Nabieram z palety dużym pędzlem farbę i intuicyjnie wykonuję formę plastyczną o trudnym do określenia kształcie,
ale jest w układzie pionowym. No to już coś się zaczęło. Teraz zastanawiam się nad innym znakiem, który z tą formą będzie w dialogu lub opozycji. Jednocześnie myślę o kompozycji, zachowaniu równowagi na całej powierzchni obrazu.
Tym sposobem postawiłem sobie wiele problemów i próbuję je rozwiązać. Nie wiem co mi wyjdzie.
Tu poruszę następujące zagadnienie.
Niektórzy przed przystąpieniem do malowania mają obraz w głowie, po prostu wiedzą jak ma wyglądać, pozostaje tylko realizacja wizji.
Ja natomiast nie wiem jaki będzie ostateczny efekt. Ale jeśli uda mi się namalować coś co mnie samego zaskoczy, to taka satysfakcja jak przyjęte przykładowe zaloty.

No w plener.
Jak opisywałem pracownię, mogłem sobie zaplanować porządek i zapewnić komfort.
W plenerze jest mnóstwo niespodzianek ale radzenie z nimi jest też atrakcją malowania.
Ale niech będzie w końcu znalazłem miejsce i rozstawiam sztalugę i mocuję blejtram.
Idąc w plener trzeba wziąć mocny sznurek, nie po to by się wieszać ale jest pomocny gdy wieje wiatr.
Do sznurka przywiązujemy kamień a następnie wieszamy w środku trójnogu sztalugi obciążając ją i zabezpieczając przed przewróceniem. Ale znów piszę o głupotach by oddalić powiedzenia o istocie, tzn. o malowaniu.
Wybieram temat przede wszystkim pod względem układu kompozycyjnego. Szukam układu różnych form i planów bliższych i dalszych, w ten sposób buduję przestrzeń. Dokonuję tzw. kadrowania. Jeśli patrzyłbym przez okienko
wycięte w kartonie elementy blisko mnie są wycięte (korony drzew są ponad kadrem). Nie boję się ciąć bo dalsze plany już w całości mieszczą się na płaszczyźnie obrazu i w ten sposób eksponuje się głębia perspektywiczna.
Jeśli elementy bliskie pokazujemy w całości uzyskujemy tzw. perspektywę z lotu ptaka co nie jest prawdziwe.
Rozmieszenia elementów można dokonać linearnie- rysując lub stosując plamy.
Wydaje mi się, że pejzaż można ustawiać plamami natomiast skomplikowane układy architektoniczne wspomóc rysunkiem. Rysunek na płótnie wykonuję rozcieńczoną farbą np. ugier jasny.
Robiąc szkic, o którym wcześniej wspomniałem myślę o równowadze kompozycyjnej co polega na przesuwaniu elementów, usuwaniu lub dodawaniu. Czyli nie jestem wierny widokowi w naturze. Natura mnie inspiruje ale ja tworzę najpierw w zakresie kompozycji. Ale to co napisałem nie musi być zasadą gdyż często wykadrowany fragment pejzażu bez korekt może być przeniesiony na płaszczyznę obrazu.

Sposób malowania. Struktura powierzchni obrazu.
W przypadku pejzażu pracujemy nad planami bliskimi i odległymi, czyli oprócz stosowania perspektywy geometrycznej, o której wcześniej pisałem należy uwzględnić perspektywę malarską, powietrzną.
Wiadomo, że obiekty w dali przechodzą w błękit są zamglone a bliższe mocniejsze i posługiwanie się kolorem jest oczywiste ale chcę zwrócić uwagę, że faktura wspomaga tą głębię. Dlatego zachęcam do położenia hojnego farby na bliższych planach. Na różnych elementach, fragmentach obrazu nakładam farbę różnymi sposobami czyli stosuję tzw. znakowanie. Poszczególne formy malujemy w ten sposób aby wyeksponować ich charakterystyczne cechy.
O znakowaniu.
Określenie to odnosi się do sposobu nakładania farby w obrębie poszczególnych elementów.
W dalszym ciągu jestem w plenerze i widzę zagon buraków i łan zboża w oddali brzoza i sosna.
Tu staję przed problemem odwzorowania poszczególnych elementów. Jeśli będę chciał je odwzorować takimi jak są to zrobię karykaturę natury. Dlatego poszukuję syntetycznych form odpowiadających tym elementom.
I tak strukturę pola buraków muszę malować inaczej niż pole zboża. Formy drzew są inne więc też inaczej trzeba je namalować. Mówię tu na razie tylko o sposobie kładzenia farby. Oprócz stosowanych narzędzi wchodzi w grę bardzo ważny element, nazwę go gest. Gest to ruch ręką kładącą farbę. Wspominałem chyba już o tym, że każdy ma utrwalony sposób działania, takie same ruchy pędzlem.
Nowy wyraz obrazu można uzyskać poprzez znalezienie nowych gestów i dla dobra obrazu można podjąć próby intuicyjnego działania. Może zadrażnienia pozorne zepsucie poprowadzi nas w innym nowym kierunku.
Malowanie obrazu powinno sprawiać ciągłe problemy do rozwiązania a ich rozwiązywanie to podejmowanie decyzji i co najgorsze ciągła niepewność. Ale jest nadzieja, że obraz nas zadziwi i wtedy jest promyk satysfakcji.
Znak
Sposób nakładania farby oprócz efektów fakturowych ma jeszcze jedno znaczenie, które nazwać można jako świetlistość koloru.
Proszę porównać jak wygląda zamalowany fragment gdy cienką warstwę farby przeciągamy pędzelkiem kilkakrotnie w tą i z powrotem,
z takim samym fragmentem gdy farbę nakładamy grubiej jednym pociągnięciem dużym pędzlem.
W pierwszym przypadku mamy kolor często zgaszony.
W drugim przypadku plama działa dźwięcznością i soczystością koloru.
Plener czy pracownia.
Zacząłem mówić o malowaniu w plenerze. Coś co jest normalne współcześnie, było odkryciem impresjonistów.
Jeśli zamierzamy studiować naturę jej zmienność to plener jest właściwym miejscem, choć nie upieram się przy tym, że malowanie pejzażu w plenerze jest koniecznością.
Pejzaż, motyw z pejzażu może być inspiracją do dalszych poszukiwań twórczych.
W plenerze jesteśmy związani z naturą. Przenosząc inspiracje plenerowe do pracowni nie jesteśmy już niewolnikami natury i mamy możliwość jej interpretacji a co za tym idzie, rzeczywistego tworzenia.
Pogoda się psuje więc wracam do pracowni.
Co malować. Może martwą naturę?
Pojęcie martwa natura kojarzy się z bukietem kwiatów w pięknym wazonie.
Może przesadzam ale przeważnie są to ujęcia konwencjonalne. Dlatego aranżacja składająca się z wybranych przedmiotów jest już procesem twórczym. Zestawiając przedmioty myślimy o charakterze kompozycji.
Właśnie określenie kompozycja jest właściwsze. Najgorsze jest to, że we własnym domu trudno dostrzec ciekawe przedmioty. (Kiedyś współpracowałem z muzeum i tam mogłem korzystać z magazynu muzealnego).
Po ustawieniu kompozycji dokonuję analizy co chcę pokazać, o czym chcę powiedzieć. Tak jak w plenerze,
dokonuję kadrowania. Często malowanie poprzedza szkicowanie. Zakładam, że dana kompozycja nie będzie tematem lub inspiracją dla jednego obrazu.
Początkowo jest to przedstawienie realistyczne. Z czasem następuje rozmalowanie i zainteresowanie samymi formami, wzajemnymi układami czyli zmierzanie ku abstrakcji a to już można nazwać twórczością. KTS autor -JAVA

Awatar użytkownika
ZAP
Posty: 161
Kontaktowanie:

Re: Nie tylko dla początkujących

Postautor: ZAP » 30 mar 2017, 14:29

Środki wyrazu plastycznego, które budują obraz.
1. Równowaga, kompozycja
2. Kształt, forma
3. Przestrzeń, perspektywa
4. Światło
5. Kolor
6. Ruch, ekspresja
Zastrzegam, że nie analizuję tych zagadnień naukowo ale jak ja podchodzę do tych zagadnień.
Kompozycja no dobrze wymienię (choć każdy to wie) może być
- zamknięta gdy wszystkie formy zamknięte są w ramach obrazu
- otwarta gdy obejmuje jakby wycinek większej całości ( stosowana od baroku)

w ramach tych kompozycji rozróżniamy
- horyzontalną ( dominują układy poziome)
- wertykalną (układy pionowe)
- diagonalna (po przekątnej)
- jeszcze kompozycja może być symetryczna, choć symetria w malarstwie rzadko występuje, raczej ma zastosowanie w architekturze i zdobnictwie. W malarstwie istnieje kompozycja na zasadzie symetrii (ukrzyżowania) co nie jest dosłowną symetrią.
Oprócz przyjętej kompozycji albo wynikającej z natury staram się aby w obrazie zachować równowagę.

Kompozycja zrównoważona.
Uważam, że nie można układu kompozycyjnego w naturze przenosić bez analizy na płótno.
Elementy natury inspirują nas do tworzenia kompozycji. Pewne elementy eksponujemy inne pomijamy dla właściwego przekazu. Wtedy możemy czuć się twórcami a nie imitatorami natury.
Co do kompozycji zrównoważonej
Może daleko odbiegam, ale zasadę kompozycji zrównoważonej chcę przedstawić na przykładzie rzeźby Polikleta - Doryforos z włócznią czy Michała Anioła - Dawid. Postacie przedstawione są w pozie kontrapostu.
Znaczy to że, coś odpowiada czemuś. Prosta noga - przeciwległa zgięta ręka i odwrotnie.
Tak samo na obrazie, jakaś plama powinna być rozpatrywana w relacji do innej.
Niby wszystko jasne, ale twórcą jest się wtedy gdy dla wyższych racji łamie się konwencje.
Czyli zgrzyt, dysonans jest usprawiedliwiony jeśli będzie zastosowany by wzmocnić przekaz.
Kończąc dywagacje np. kompozycji, która składa się z przemyślanego okładu form, plam chcę zwrócić uwagę na charakter i relacje między nimi.
Plama może być twarda tj. o precyzyjnej mocnej granicy i miękka rozpływająca się (nie tylko w akwareli).
Zderzenia między plamami i wzajemne na nich oddziaływanie jako kształty jest problemem do rozwiązania.
Sama budowa plamy jej struktura jest też naszą propozycją. Propozycją, bo wcześniej pisałem, że struktura powierzchni nawiązywać powinna do natury a nie próbować ją kopiować. Inne pociągnięcia pędzla, inną fakturę zastosujemy dla powierzchni gładkich i draperii. Chodzi mi o to by nie tylko wypełniać formę kolorem ale nadać jej cechy przedmiotu.
Sumując dla różnych elementów natury stosować zróżnicowane nakładanie farby.
Kompozycję składającą się z plam, nazywamy malarską. Wprowadzenie do obrazu kreskę, czyli cechę szczególną dla rysunku zakłóca się czystość wypowiedzi ale bardzo ją wzbogaca. Dlatego jestem zwolennikiem umiarkowanej linearności w malarstwie.

Przestrzeń.
Na obrazie przedstawiamy formy, które znajdują się w przestrzeni. Czyli w ujęciu perspektywicznym. Perspektywa to przedstawienie głębi na płaszczyźnie obrazu, dające złudzenie rzeczywistej głębi.
W różnych okresach i cywilizacjach, różnie radzono sobie z przedstawianiem głębi na płaszczyźnie, choć już Euklides sformułował zasady przedstawienia perspektywicznego, które obecnie stosujemy.
Teraz gdybym miał tablicę narysowałbym następujące rodzaje perspektyw: topograficzną, aksonometryczną, hierarchiczną, kulisową oczywiście jako ciekawostki.

W naszej cywilizacji przyjęta jest, odkryta w renesansie perspektywa zwana jako:
zbieżna, geometryczna, linearna lub renesansowa.
A w niej występują szczególne typy jak:
centralna ( jeden punkt zbiegu)
krawędziowa ( dwa punkty zbiegu)
Punkty zbiegu leżą na horyzoncie, na poziomie naszych oczu.
Gdy wzniesiemy się ponad terenu widzimy otoczenie w perspektywie "z lotu ptaka"
Gdy zbliżymy się do poziomu gruntu, widzimy perspektywę tzw. "żabią"
Czyli wszystko jasne.

Głębia.
Znajomość perspektywy zbieżnej i jej wykorzystanie jest czymś normalnym. Często jednak stosujemy ją na wyczucie lub intuicyjnie. Jeśli chcemy by była poprawna należy kreślić pomocnicze linie przedłużające krawędzie danego obiektu tak aby łączyły się w jednym punkcie na horyzoncie. Błędy w ujęci perspektywicznym są podstawowym zgrzytem, który świadczy o braku umiejętności. Ale można eksperymentować i nie stosować się do tych zasad jeśli jest to celowe działanie jak to robił np. Chirico, ale mało kto jest tak odważny bo takie prace odbierane są jako twórczość naiwna.
Drugi sposób pokazania głębi to nakładanie na siebie figur co jest zupełnie zrozumiałe gdyż forma częściowo nakrywająca inną jest bliżej bez względu na wielkość.
Przestrzeń można oddać samymi plamami barwnymi. Cezanne odkrył, że same kolory są dobierane jako leżące bliżej lub dalej od nas, ale to wyższa szkoła jazdy.
Pozostała jeszcze perspektywa powietrzna czyli malarska.
Wszystko co dalej przechodzi w błękit i jest rozmyte, natomiast to co bliżej jest bardziej intensywne i bogatsze kolorystycznie.

Światło.
Jeśli chodzi o malowanie, to powinno zacząć się od zagadnienia światła. Bez światła nie dostrzegamy kształtu,
ani koloru, ani przestrzeni. Światło jest duchem tworzącym przedmioty i ożywiającym obraz.
Obserwując naturę widzimy zróżnicowaną jasność przedmiotów, która wynika z oświetlenia. Oświetlenie w naturze w pierwszej kolejności upatrujemy w promieniach słońca, które jest jakby reflektorem, ale gdy nawet nie świeci, jest jasność nieba. Kolejnym źródłem światła jest oświetlenie sztuczne.
Myślę, że przedmioty na które pada światło też je emitują w formie odbicia. Patrząc na śnieg, biały obrus czy kartkę papieru odbieramy zróżnicowaną jasność, a jasność to światło.
Jeśli piszę o świetle jednocześnie myślę o ciemności, "która jej nie ogarnie", czyli światło to życie.
Praktycznie chcąc uzyskać efekt oświetlenia przedmiotu musimy je skontrastować z ciemnością. Wspaniale to robił Caravaggio, Rembrandt czy Goya.
Światło padające na przedmiot tworzy cień, który także jest bardzo ważnym elementem. Cień układa się na przedmiocie a jednocześnie pada na sąsiedni przedmiot. Światło modeluje kształt wazonu i daje jego odbicie
w postaci cienia na stole.

Światło i cień.
Dzięki oświetleniu widzimy kształty przedmiotów i rozróżniamy ich budowę przestrzenną. Przedmioty emitują zróżnicowane światło, uzależnione od materii i ich rodzaju. To zróżnicowanie skali szarości obserwujemy przy bardzo zmrużonych oczach.
Układ jasnych plam na obrazie (oświetlonych przedmiotów) może budować układ kompozycyjny obrazu.
Ze światłem współistnieje cień. Są dwa rodzaje cieni:
1. Cienie na przedmiotach tzw. przywiązane, które modelują przedmioty
2. Cienie rzucane przez przedmioty na przedmioty sąsiednie często wpływają na ich czytelność.
Cienie rzucane są rozbieżne od przedmiotu gdy źródło oświetlenia jest blisko.
Cienie drzew są równoległe gdyż źródło światła (słońce) jest daleko.
Trochę poteoretyzowałem ale uważam, że światło i cień ma największy wpływ na oddziaływanie wizualne obrazu.

O kolorze
Zagadnienie koloru jako zjawisko fizyczne znamy ze szkoły i dla malarza jest drugorzędne.
W malarstwie skupiamy się na kolorze zawartym w farbie. Właściwie pigmencie, który jest barwą a połączony ze spoiwem stanowi farbę.
Mówiąc o malarstwie mamy pierwsze skojarzenie z kolorem, ale kolor związany jest z kształtem a obydwa elementy eksponowane są przez światło. Poussin powiedział: "Kolory na obrazie to jakby wabiki dla oczu; ale w rysunku zawarty jest duch". Kolor oddziałuje na naszą psychikę, budzi emocje i tworzy nastrój.
Ludzie mają upodobania do określonego koloru, po prostu podświadomie go wybierają. Upodobania kolorystyczne dla psychologów są podstawą do oceny cech charakteru.
W każdym razie wiadomo, że świat barw oparty jest na trzech kolorach podstawowych oraz ich połączeniach.
Oprócz kolorów, dla których przyjęto nazwy spotykamy kolory, które próbujemy określić słowami stosując analogie,
jednak nikt nie może być pewien, że ktoś drugi widzi kolor dokładnie tak, jak on.
Jeśli mamy potrzebę tworzenia, już jesteśmy wyróżnieni przez to, że nasze życie wypełnia wartość.
Życie bez pasji, bez zainteresowań jest puste. Szkoda, że tak mało ludzi ma tą świadomość i tak niewielu ma potrzebę kontaktu ze sztuką, ale to oddzielne zagadnienie.
Tworzymy, bo mamy taką potrzebę i chcemy mieć satysfakcję, ale chcielibyśmy mieć potwierdzenie
jakości naszej pracy. Dlatego odwołujemy się do oceny środowiska twórczego lub osób zainteresowanych sztuką.
Takie oceny dokonywane przez różne osoby są często skrajnie różne. Wprowadzają zamęt a często sprawiają zawód autorowi. Niektórzy potrafią dokonywać tzw. korekt . Dobre korekty, które udało mi się usłyszeć nie ingerują bezpośrednio w dzieło tylko pobudzają emocje, mobilizują a w problemach malarskich nawiązują do twórczości wielkich mistrzów. Nie należy po namalowaniu każdego obrazu eksponować go na różnych forach i oczekiwać pochwał. Dobrze jest wykonać kilka, kilkanaście prac na jakiś temat lub w jakimś okresie czasu i
wtedy wyeksponować je na wystawie. Pojedynczy obraz nie powie tego co cały cykl. Oglądając cykl obrazów bardziej rozumiemy autora i widzimy jego poszukiwanie. Poza tym sukcesywne malowanie powoduje, że w trakcie malowania jednego obrazu rysuje nam się wizja innego przedstawienia tego problemu. kts autor -Java

Awatar użytkownika
ZAP
Posty: 161
Kontaktowanie:

Re: Nie tylko dla początkujących

Postautor: ZAP » 30 mar 2017, 14:34

Ekspresja,
to kolejne zagadnienie plastyczne.
Ekspresja stanowi o charakterze dzieła i wyraża się poprzez eksponowanie wewnętrznych przeżyć twórcy.
Posługując się językiem malarstwa ekspresję wyrażamy przez budowę formy.
Przykładowo. Śpiący kot zwinięty w kłębek, wyzwala w nas uczucie ciepła i spokoju,
ale ten sam kot rzucający się na zdobycz przybiera zupełnie inną formę, która zawiera w sobie ruch, dynamikę i
zwiastuje dramatyczne zdarzenie.
Dwie różne formy, wymagają różnego podejścia przy ich obrazowaniu.
Pierwsza powoduje, że działamy subtelnie, lekko z wyczuciem. Druga, musi charakteryzować się mocnymi, zdecydowanymi pociągnięciami, które wyrażają ekspresję. Redukcja szczegółów jest raczej konieczna.
Sposób kładzenia farby na płótnie może być użyty w sposób ekspresyjny lub nie.
Elementami, które wpływają na ekspresję formy to:
- zdecydowane mocne pociągnięcia
- określona zredukowana forma
- precyzyjna dynamiczna kompozycja
- kontrast światłocieniowy i faktura

Ekspresja może być także ujęta w gestach i wyrazie twarzy.
Wszystko sprowadza się do tematu, który jest przedstawiany. Gesty kobiet np. w Opłakiwaniu Giotta wyrażają ból i rozpacz. Nie trzeba też interpretacji by odróżnić na obrazie twarz Jezusa od Judasza.
Dla mnie ekspresja jest wyostrzeniem, które nadaje mocy dziełu i porusza odbiorcę.
Czy ekspresja jest koniecznym elementem dzieła sztuki?
Postawiłem sam sobie pytanie, więc odpowiem jak ja odbieram ekspresję w dziele sztuki.
Uważam, że jest to element, który wyostrza wypowiedź twórcy, porusza, często powoduje zadrażnienie, a to jest
przecież istotą sztuki.
Każde danie wymaga odpowiednich przypraw w odpowiedniej proporcji.
Wspomniałem wcześniej o uproszczeniach, redukcji szczegółów w przedstawianiu ekspresyjnym. Wiadomo, że dobrze użyte, precyzyjne zdanie jest mocniejsze niż oratorium z użyciem wielu mądrych i wyszukanych słów.
Mogę podać jako przykład twórczość rzeźbiarską Michała Anioła. W piecie watykańskiej, czy Dawidzie wykazał on swój kunszt i mistrzowski warsztat, czym wszystkich zachwycił. Ale do głębszych przeżyć skłaniają późniejsze rzeźby (Piety, Niewolnicy), które uważane były za nieskończone. Można powiedzieć, że włożył mniejszy wkład pracy a uzyskał lepszy efekt. Ale w tym wypadku tylko wyrobiony odbiorca dostrzeże wielkość tych dzieł. Zakładam, że nie tworzymy aby się przypodobać odbiorcy i pokazać, że potrafimy namalować na przykład liście na drzewie jak prawdziwe ale poszukujemy wypowiedzi ekspresyjnej na ten temat, która zadziwi oglądającego.

W ramach określenia - ekspresja jest kilka zagadnień, o których wspomniałem bez większego rozwijania.
Więc powracam do nich.
Zwróćmy uwagę na ekspresję zawiązaną z człowiekiem.
Człowiek w różnych sytuacjach życiowych przyjmuje różne pozy. Inną pozę przyjmuje człowiek skupiony na modlitwie a inną żołnierz w ataku na nieprzyjaciela. Więc skupienie, smutek to postać zamknięta, natomiast złość, ból, bunt wyrazić może forma postaci ukształtowana jako wielokierunkowa, dynamiczna nie do końca określona.
Emocje człowieka najbardziej widoczne są na twarzy. To wiedzą malarze specjalizujący się w portrecie.
I tak ból, złość, niepokój, bardziej eksponuje się na twarzy charakterystycznej, żeby nie powiedzieć brzydkiej lub starej. Oglądanie pięknych twarzy daje nam przyjemność związaną z odbiorem estetycznym.
Natomiast twarze na obrazach Boscha, Breughla, Durera czy Goyi, niepokoją, poruszają i skłaniają do refleksji.
A czym jest przeżycie dzieła sztuki? Tym że nie jest nam obojętne.
No i na koniec gest czy znak.
To znaczy nasze działanie na płótnie.
Działanie ekspresyjne ma następujące cechy:
- zdecydowanie, pewność i jednoznaczność w formowaniu plamy lub linii
- budowa obrazu oparta na kontrastach światłocieniowych
- dynamika, ruch zawarte w proponowanych formach
- uproszczone formy pozbawione drobiazgowości
Co do ostatniego elementu, (może się powtarzam) ale obraz, czy rzeźba zawierające niedopowiedzenie wciąga
odbiorcę, daje mu możliwość interpretacji, przez co dochodzi jakby do dialogu między twórcą a odbiorcą, co właśnie jest istotą sztuki. KTS autor- Java

Awatar użytkownika
ZAP
Posty: 161
Kontaktowanie:

Re: Nie tylko dla początkujących

Postautor: ZAP » 30 mar 2017, 14:37

O roli natury w wypowiedzi malarskiej.
Natura jest podstawowym źródłem wypowiedzi malarskiej. Ale czy jedynym? Co jeszcze poza naturą może nas inspirować. Podstawą do wypowiedzi językiem malarstwa może być wyobraźnia. Tylko, że wyobraźnia może opierać się też na elementach zaczerpniętych z natury. Ale mogą w naszej wyobraźni pojawić się formy zupełnie wyimaginowane nie mające odpowiedników w naturze.
Nawet w samej naturze wprowadzane były elementy z nią nie związane. Czy demony wypędzane przez św. Franciszka we freskach Giotta to elementy natury? Czy znamy ich budowę biologiczną? To samo ze smokiem, którego zabija św. Jerzy itd.
Występują także przedstawienia oparte na instynktownym działaniu zmierzającym do poszukiwania form i znaków
określanych jako abstrakcyjne. W takim poszukiwaniu zderzamy się też ze środkami wyrazu plastycznego jak forma, kolor, światło, ekspresja, ruch.
Zaczynam komplikować, ale jak źródłem inspiracji będzie kolor, to, czy kolor jest naturą. Może wynikać z natury ale nie koniecznie.
Podstawowe elementy i kryteria określające naturę to:
-przyroda
-to co nie jest sztuczne
-to co nie jest kulturą
jeśli przyjmę ciąg: natura - ja - obraz - natura
Jest logiczny, ale zachodzi wątpliwość czy obraz jest elementem natury.
Napisałem w punkcie trzecim "natura to, to co nie jest kulturą" w związku z tym czy to nie dyskwalifikuje obrazu jako elementu natury? Co prawda łączą go z naturą składniki materialne, natomiast strona duchowa odłącza, gdyż obraz jest wytworem kultury. Kultura, to całokształt duchowego i materialnego dorobku ludzkości...
Obraz nie ma w naturze swojej roli do spełnienia ani biologicznie ani praktycznie. Obraz zaspokaja potrzeby duchowe, jest wynikiem potrzeb wyższego rzędu. Sztuka z definicji nie jest praktycznie użyteczna.
Fenomenem sztuki jest to, że mimo braku użyteczności praktycznej od najdawniejszych czasów towarzyszyła człowiekowi. Od jej funkcji rytualno-magicznej w prehistorii do współczesnej indywidualnej wypowiedzi przeżyć nurtujących artystów.
Z drugiej strony wydaje mi się, że rozwój sztuki nie kieruje się tymi samymi prawami jak rozwój cywilizacyjny czy techniczny, ale to już inne zagadnienie.

Symbol, alegoria, metafora.
Wypowiedź malarska podobnie jak poetycka czyli inaczej wypowiedź twórcza posiada pewne cechy.
Oprócz warsztatu, czyli umiejętności użycia środków malarskich powinna posiadać przekaz.
Przekaz artystyczny omija dosłowność a posługuje się środkami symbolicznym, alegorycznymi czy metaforycznymi.
Przez wiele wieków, w różnych epokach posługiwano się różnymi elementami symbolicznym. Elementy symboliczne stały się kanonami. Twórca współczesny staje przed problemem jak mówić pięknie a nie dosłownie.
Dlaczego wypowiedź jakby zakamuflowana jest bardziej wartościowa od stawiania "kawy na ławę"?
Uważam, że musi zaistnieć jakiś kontakt między twórcą a odbiorcą dzieła sztuki. Już wcześniej pisałem, że jeśli dochodzi do takiego dialogu praca artysty ma walory artystyczne. Przepraszam tu wspaniałych malarzy kopistów, czy nawet interpretatorów twórczości innych ale w wyniku takiego założenia są artystami po części.
Ostatnio ten problem szczególnie zaprząta moje myśli z następującego powodu.
W naszym kraju ostatnio powstaje wiele pomników poświęconych Janowi Pawłowi II. Są to dzieła w większości miernej wartości artystycznej i wszystkie, które widziałem próbują z różnym skutkiem realistycznie oddać postać Ojca Św. Postanowiłem ten temat rozwiązać projektując formy rzeźbiarskie nie przedstawiające postaci ale elementy symboliczne, które się z nią w sposób jednoznaczny kojarzą. Zmieniam je, poprawiam i wymyślam nowe. KTS autor- Java

Awatar użytkownika
ZAP
Posty: 161
Kontaktowanie:

Re: Nie tylko dla początkujących

Postautor: ZAP » 30 mar 2017, 14:41

O WARTOŚCIACH W SZTUCE
Pod pojęcie twórczości plastycznej podciągnięto różne działania, które powstały z użyciem warsztatu artystycznego. Oczywistym jest, że sztuką nie jest każdy rysunek, obraz czy rzeźba.
Wytwór ludzki staje się sztuką wtedy, gdy oprócz użycia warsztatu artystycznego posiada strukturę artystyczną.
(Trzeba zdać sobie sprawę, że malując czy rzeźbiąc nie zawsze mamy prawo określać efekt naszej pracy jako sztukę). Tylko takie układy elementów wizualnych mają wartość artystyczną, z którymi wiąże się doznanie estetyczne.
Mówiąc o wartości sztuki można mieć na względzie subiektywne wartościowanie przez różne osoby, co sprowadza się do stwierdzenia, że dobre dzieło sztuki to takie, które się podoba. Cały problem w tym, że gusty odbiorców nie są jednolite. Ponadto gusty zmieniają się, więc wartość ta jest względna, inna w innej epoce i opinii każdego człowieka. Opinia człowieka wynika moim zdaniem z wpływu otoczenia i poziomu edukacji. Czyli wrażliwość estetyczna może być ukształtowana lub może wynikać z indywidualnego odczucia.
Przecież starożytni Grecy wyodrębniając w filozofii estetykę próbowali ustalić kryteria piękna. Przyjęli te kryteria zgodne i odpowiadające ich czasom. Nie będę zagłębiał się w teorię piękna.
Przyjęło się obecnie mówić, że "o gustach się nie dyskutuje". Takie twierdzenie zawsze budziło moje wątpliwości, bo wiem jak moje gusty zmieniały się z upływem czasu.
W ramach subiektywnego wartościowania sztuki można przyjąć dwie możliwości pojmowania sztuki.
Jedno, to spontaniczne przeżycie w bezpośrednim kontakcie, drugie, to ocena rozumowa.
I znów, są opinie, że wiedza o sztuce - wprowadzenie elementu rozumowego, zatraca autentyczny odbiór dzieła sztuki. Oczywiście pozwolę sobie mieć zdanie, że wiedza pomaga w zgłębieniu odbioru dzieła i kształtuje właściwe postawy estetyczne.
Na końcu napisałem "właściwe postawy estetyczne" i zadumałem się, jakie one są?
W powszechnym odbiorze estetyczne, to jest to co ładne i podoba się. Z założenia estetyka jest poszukiwaniem piękna. Starożytni Grecy ustalili kanony piękna, w których najistotniejszy był ład, harmonia, umiar, proporcja.
Dlatego powrócono do nich w renesansie, klasycyźmie i współcześnie ich nie odrzucamy.
Człowiek ma potrzebę ciągłego poszukiwania i w średniowieczu, baroku czy romantyźmie dochodzą do głosu emocje, przeżycia, ekspresja.
A współcześnie. Można się buntować ale programowo stosuje się antyestetykę.
W każdym razie uważam, że estetyka obrazu skoncentrowana na oddaniu piękna wprost, dyskwalifikuje obraz pod względem artystycznym.
W tym miejscu przechodzę do elementu zastosowania nowości. Nowość czyli własna indywidualna propozycja w obrazie nadaje mu wartości estetyczne.
Praktycznie, jeśli oglądający wypowiadają się o obrazie "jaki ładny", to mnie skłania do zastanowienia czy posiada on wartości artystyczne. Obraz o wartościach artystycznych musi zmuszać do myślenia, przykuwać uwagę.
Często taki obraz wywołuje kontrowersje, zmusza nas do ponownej analizy i odnajdowania ukrytych znaczeń.
Autor takiego obrazu może uważać się za artystę.

O abstrakcji.

Z definicji abstrakcja, to oderwanie od realizmu. Inaczej i prosto, to sztuka nieprzedstawiająca.
Nie przedstawia przedmiotów ale z nich się często wywodzi. Przyjąć można dwa gatunki abstrakcji.
Abstrakcja ekspresyjna reprezentowana przez Kandinskego, Strzemińskiego, Pollocka
Abstrakcja geometryczna Malewicza, Mondriana, Starzewskiego.
Moim zadaniem nie jest pisanie o historii sztuki, ale ta wzmianka dla uporządkowania zagadnienia jest konieczna.
Co sprawia problem przy odbiorze twórczości abstrakcyjnej?
Człowiek tak jest ukształtowany, że poszukuje motywu z natury, który przybliży mu obraz. Abstrakcja wprawia w zakłopotanie. Oglądający chce poznać choćby tytuł żeby go zrozumieć, ale obraz zatytułowany jest np. "Bez tytułu" i w dalszym ciągu błądzimy. A może przeczytać przedtem recenzję lub wywiad z autorem.
Często interpretacja obrazu dokonana przez odbiorcę zadziwia i zaskakuje samego autora.
Pozostajemy więc sami ze sobą , z własnymi emocjami i wrażliwością.
Co może emocjonować w abstrakcji? Są ludzie, na których działa kolor. Klein np. malował duże obrazy niebieskie.
Na innych może działać inny kolor lub zestawienie kolorów. Jak zestawienie, to już pojawiają się kolory określone jakimiś formami. Na obrazie ekspresyjnym pojawia się układ różnych form, które mogą wywoływać emocje i być źródłem interpretacji.
Mnie nie bardzo odpowiada przypisywanie form do przedmiotów realnych, choć formy te mogły z nich wynikać.
Bardziej chciałbym się znaleźć w świecie nowych nieznanych mi dotąd kształtów i cieszyć się nimi bez opisywania ich. Obraz abstrakcyjny też podlega takim samym zasadom budowy jak każdy inny obraz.
Dobry obraz działa na odbiorcę a abstrakcyjny szczególnie gdyż opiera się na warstwie wizualnej a nie jakiejś narracji.
Jeśli abstrakcja ekspresyjna potrafi mnie wciągnąć, to z abstrakcją geometryczną mam większy problem.
Wydawać by się mogło, że operuje prostszymi bo geometrycznymi formami ale trudniejsza jest w odbiorze.

Abstrakcja ekspresyjna oparta jest na emocjach. Emocje może wywołać odbiór ogólny ale wciąga także cała struktura obrazu jak kolor, plama, kontrasty, faktura itd. Często wynik tworzenia abstrakcji związany jest z przypadkiem, ale przypadkowi też trzeba pomóc. Raz wypowiadam się jako odbiorca innym razem jako twórca.
Odbiorca jest w trudniejszej sytuacji, bo może mniej zwraca uwagę na warsztat. Natomiast twórca szuka obrazów, w których zawarty jest najbliższy mu charakter obrazu.

Wracam do abstrakcji geometrycznej. Wydaje mi się, że jest to twórczość mimo prostszych form trudniejsza w odbiorze gdyż jest bardziej intelektualna. Zaobserwować to można na przykładzie twórczości P. Mondriana, który metodycznie od realizmu przeszedł do abstrakcji geometrycznej. Trzeba także uznać w abstrakcji geometrycznej walory estetyki wizualnej. W przypadku op-artu spotykamy się z oddziaływanie na nasz zmysł wzroku co prowadzi do zadziwiających efektów i manipulacji wynikających z percepcji wzrokowej człowieka.
W skrócie przedstawiłem dwa światy abstrakcji. Odbiór takich dzieł wynika indywidualnych z predyspozycji psychicznych i oczywiście estetycznych człowieka.
W potocznej opinii abstrakcja to ucieczka przed problemami malarskimi, związanymi z brakiem umiejętności przedstawiania realistycznego. Czy tak jest?

Abstrakcja jest po prostu inną formą wypowiedzi malarskiej a przeważnie pojawia się po okresie przedstawieniowym. Mnie też pochłonęła w swoim czasie abstrakcja, a w 2008 roku miałem wystawę w Galerii ZPAP w Olsztynie.
Jak powstają moje obrazy abstrakcyjne?
Kieruję się następującymi czynnikami: gest, intuicja, przypadek, później analizowanie i podejmowanie decyzji.
Gest - dla mnie to działanie wynikające z cech indywidualnych. Rodzaj operowania na powierzchni płótna, pociągnięcie, uderzenie itp. przy użyciu pędzla, szpachli, innego narzędzia lub ręki. Każdy twórca ma różny sposób formowania obrazu, jak każdy człowiek ma swój sposób pisania. W geście uwidaczniają się cechy człowieka.
Intuicja - działanie nie wynikające z przemyśleń, szkiców itp. Subiektywne wybory przy stosowaniu kształtów i kolorów.
Przypadek. Kierując się gestem i intuicją możemy spodziewać się efektów nieprzewidzianych, które mogą nas zaskoczyć pozytywnie lub negatywnie.
Z tego powodu przechodzę do analizy tego co mi wyszło, co się namalowało? Następuje proces przemyślenia "wydarzeń" na płótnie i podejmowania decyzji co zmienić, uzupełnić poprawić. To zmaganie się ze sobą i obrazem przy braku odniesienia do elementów natury sprawia, że rzeczywiście tworzę. Efekt takiej twórczości, to ciągła niepewność, poszukiwanie ale także momenty satysfakcji.
kts. autor - JAVA

Awatar użytkownika
Magdalena Sciezynska
Posty: 41
Kontaktowanie:

Re: Nie tylko dla początkujących

Postautor: Magdalena Sciezynska » 12 kwie 2017, 19:54

zapraszam do lektury - warto poczytać

Jadwiga Pomianowska
Posty: 6

Re: Nie tylko dla początkujących

Postautor: Jadwiga Pomianowska » 23 paź 2017, 16:14

warto przeczytać, nie raz warto przeczytać ...


Wróć do „tajniki malarstwa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość